25.12.2011

H&M - Eyeshadow Palette - recenzja i swatch'e

Tym razem obszerna w treści recenzja zakupionej już jakiś czas temu paletki firmy H&M. Trochę trwało zanim zabrałam się za tą recenzję, a to dlatego, że albo światło nie dopisywało, albo czasu brak, poza tym nie do końca byłam pewna jak mam ją ocenić. 

Paletka zawiera 32 cienie, z czego przeważająca większość zawiera drobinki brokatu, których jakimś cudem w sztucznym sklepowym świetle nie zauważyłam niestety, a to pierwszy minus, bo brokat w tym przypadku tworzy raczej bazarkowy efekt, na szczęście nie jest on zbyt widoczny na powiekach. 

Opakowanie mi się podoba, jest solidne i łatwo się otwiera, mimo to nie mam obaw, że po włożeniu do torebki otworzy się niespodziewanie. Brak lusterka mi nie przeszkadza, chociaż dla niektórych mogłoby być to wadą. Aplikatory raczej kiepskiej jakości, dosyć miękkie więc obawiam się, że raczej szybko się rozlecą w czasie użytkowania. Osobiście używam osobnego aplikatora lub pędzelka, więc dla mnie tego typu dodatki nie mają znaczenia. Same cienie są dość małe, a całe opakowanie jest mniej więcej wielkości mojej dłoni.

Gdybym miała opisać jakość cieni w całości, to są one w większości raczej zbite i suche, spora część osypuje się w trakcie aplikacji a ich pigmentacja jest raczej słaba.

Zdjęcia zrobione w sztucznym świetle. 





Kolorów dużo, jednak nie ma wśród nich takich, które wyróżniałyby się nietypowym odcieniem. Praktycznie każdy z tych odcieni można dostać wśród produktów innych firm.

Kilka słów o poszczególnych cieniach:
1 - srebrny, wpadający w jasne złoto, z mnóstwem błyszczących drobinek (moim zdaniem trochę ich za dużo), raczej słabo napigmentowany, pudrowy, dosyć suchy, ale ładnie się rozprowadza, jednak robi spore prześwity przy rozcieraniu
2 - cielisty, pierwszy z dwóch najgorszych cieni z tej paletki, w ogóle nie widać go na powiece, nie tylko ze względu na kolor ale i bardzo słabą pigmentację, kremowy, średnio suchy
3 - bardzo jasny brąz ze złotymi drobinkami, piękny kolor, niestety również słabo napigmentowany, dodatkowo dość mocno się osypuje przy aplikacji, konsystencja kremowa, dość sucha
4 - brąz, pigmentacja średnia, dobrze się rozciera, kremowy, dość miękki
5 - ciemny brąz, konsystencja dość sucha, trochę się osypuje przy aplikacji, pigmentacja średnia
6 - biały z dużą ilością błyszczących drobinek, pigmentacja słaba, traci na kolorze przy rozcieraniu, konsystencja raczej sucha
7 - cielisty ciemniejszy, drugi beznadziejny cień z tej paletki, konsystencja bardzo sucha i twarda, pigmentacja bardzo słaba, praktycznie nie da się go nabrać na pędzelek czy nawet gąbeczką, w ogóle niewidoczny na powiece
8 - jasny szary ze srebrnymi drobinkami, pigmentacja średnia, dosyć suchy i miałki, dlatego też osypuje się przy aplikacji
9 - ciemny szary z dość dużą ilością drobinek, które jednak tracą się przy aplikacji na powiece, pigmentacja dość dobra, nie osypuje się, konsystencja kremowa, dosyć sucha
10 - czarny, konsystencja pudrowa, dosyć sucha, trochę się osypuje przy aplikacji, natomiast pigmentacja całkiem przyzwoita
11 - bardzo jasny róż, konsystencja kremowa, pigmentacja całkiem dobra jak na jasny kolor
12 - jasny fiolet, prawie matowy, konsystencja dosyć sucha, pudrowa, pigmentacja słaba
13 - kolor trudny do opisania, coś jak połączenie beżu z lekką nutką fioletu, wchodzący w szarość, konsystencja kremowa, dość sucha, pigmentacja średnia
14 - róż z brokatowymi drobinkami, bardzo suchy i ciężki do nabrania na pędzelek czy aplikator, pigmentacja bardzo słaba
15 - jasny róż, konsystencja dosyć sucha i zbita, mimo to łatwo się nabiera, nie osypuje, niestety pigmentacja dosyć słaba i trzeba go więcej nałożyć żeby było go widać
16 - szary, właściwie nie wiem po co został umieszczony w paletce, bo jest praktycznie identyczny jak nr 9 i nie różni się kolorem na powiece w ogóle, może ma ciut więcej błyszczących drobinek, konsystencja też podobna, to samo z pigmentacją
17 - pomarańczowy, satynowy, opalizujący na złoto, dosyć suchy i twardy, pigmentacja słaba
18 - złoty, dość miałki, trochę się osypuje przy aplikacji, pigmentacja średnio dobra
19 - jasnozielony, również dość miałki, ale praktycznie się nie osypuje, konsystencja kremowa, pigmentacja całkiem dobra, jeden z moich ulubionych cieni z tej paletki
20 - oliwkowy, opalizujący delikatnie na złoto, dość suchy, ale nie osypuje się, pigmentacja całkiem dobra
21 - ciemnozielony (zdjęcie nie oddaje niestety odpowiednio koloru), dosyć suchy, miałki, pigmentacja raczej słaba
22 - miętowy, kremowy, zbity, pigmentacja średnia
23 - miętowy ciemniejszy, kremowy, pudrowy, pigmentacja całkiem dobra, drugi ulubiony mój cień z tej paletki
24 - jasny turkusowy, miałki, kremowy, pigmentacja całkiem dobra, trochę się osypuje przy aplikacji
25 - turkusowy, z dość dużą ilością błyszczących drobinek, które jednak gubią się na powiece, raczej suchy, zbity, pigmentacja całkiem dobra
26 - niebieski, pudrowy, dość suchy, pigmentacja raczej słaba
27 - granat, bardzo suchy i miałki, trochę się osypuje, ale pigmentacja jest całkiem dobra
28 - jasny fiolet z małą ilością drobinek, pudrowy, dość miałki, pigmentacja słaba
29 - ciemny fiolet wchodzący w śliwkowy, praktycznie matowy, dość suchy, zbity, pigmentacja średnia
30 - jasny fiolet, bardzo podobny do nr 28 ale z większą ilością drobinek, słabo napigmentowany
31 - śliwkowy, matowy, dość suchy, kremowy, pigmentacja dość dobra
32 - fiolet wchodzący prawie w niebieski, kremowy, zbity, pigmentacja raczej słaba

Jeśli chodzi o brokatowe drobinki, to...

Najwięcej drobinek mają kolory: 1, 6, 8, 9, 14, 16, 18, 21, 23, 24, 25, 27, 29, 30, 32
Średnią ilość drobinek mają kolory: 2, 3, 4, 7, 11, 13, 15, 17, 19, 26, 28, 29
Najmniej mają kolory: 5, 10, 12, 20, 22, 31


Mimo, że cienie mają w większości słabą pigmentację, jest na nie sposób. W momencie aplikacji ich na bazę pod cienie podbijającą kolor (w moim przypadku baza Hean) nabierają one "mocy prawnej" i zaczynają wyglądać całkiem przyzwoicie :) Innym dobrym sposobem jest aplikacja ich na mokro - w tej sposób można wydobyć ich kolor.

Przykładowe swatche:

Cień nr 1.

Cień nr 5.

Cień nr 12.

Cień nr 20.

Cień nr 32.

Cień nr 25.

Swatch'e na dłoni - od lewej: 1, 5, 12, 20, 32, 25 (cienie położone na bazę Hean)

Swatch'e przykładowych innych cieni (również na bazie)

Podsumowując, paletkę oceniam na słabe 5/10. Przyznam szczerze, że za cenę prawie 30 zł wolałabym kupić sobie kolejną paletkę Sleek'a ;) 

8 komentarzy:

  1. Ładne kolory, ale wolę lepiej napigmentowane cienie

    OdpowiedzUsuń
  2. chyba bez szału. :) sama bym sobie nie kupiła, ale jeśli dostałabym ją w prezencie to myślę, że spokojnie znalazła by u mnie swoje miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie zbyt słabo napigmentowane, widziałam ją na żywo :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyglądałam się im, prawie już kupiłam ale odłożyłam w ostatniej chwili i nie żałuję w sumie. Wyglądają ładnie ale to nie to czego szukałam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. hmmm ujdą, ale podziękuję :O

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze wpisy i ciepłe słowa. Chętnie przyjmę także konstruktywną krytykę ;)
Nie na wszystkie Wasze komentarze odpowiadam, ale wszystkie zawsze skrupulatnie czytam.
Jeśli macie pytania, uwagi - piszcie!