12.11.2011

Sally Hansen - Nail Prisms Prismes nr 14 - niezidentyfikowany duochrom ;)

Przez dwa ostatnie tygodnie ograniczyłam malowanie paznokci do zera, dałam im trochę odpocząć przed kolejnym przedłużaniem żelem, bo na moje miękkie pazurki nie działa dosłownie nic, od zawsze mam je cienkie i raczej łamliwe, nie pomogła nawet cud-odżywka z NailTek'a, dlatego w końcu się poddałam i zaczęłam utwardzać sobie paznokcie żelem - dzięki temu jestem w stanie po jakimś czasie zapuścić je do długości, która mnie satysfakcjonuje :) Tak czy inaczej, wczoraj wróciłam do żelu i rozpoczynam zapuszczanie, a przy okazji mogę wrócić do prezentowania Wam kolejnych lakierów ;)

Ten opisywany przeze mnie dzisiaj przybył do mnie wraz z ostatnią paczką z Allegro. Typowy duochrom w nietypowym (jak dla mnie) odcieniu. Jest to lakier z tej samej serii, co opisywany przeze mnie jakiś czas temu lakier holograficzny (notabene jeden z moich ulubionych). Dlatego kiedy zobaczyłam inny kolor z tej serii zdecydowałam się go zamówić. Kolor to... szarość wchodząca w jasnoniebieski, pod różnym kątem miga na fioletowo, a nawet różowo, czasami też robi się lekko zielonkawy. Nie miałam okazji jeszcze zobaczyć go w słońcu, ale pewnie znowu by mnie zaskoczył :)
Nie jest idealny i nie do końca przypadł mi do gustu, ale mimo wszystko lubię lakiery w niespotykanych kolorach :)

Aplikacja całkiem ok, konsystencja w sam raz. Pędzelek dla mnie trochę za długi, ale można się przyzwyczaić. Pełne krycie przy dwóch grubszych warstwach i tu pojawia się problem, bo dwie warstwy schną stanowczo za długo. Pomalowałam sobie wczoraj pazurki godzinę przed snem a rano zastałam odbite ślady poduszki - na zdjęciu palec wskazujący i mały zostały najmniej poszkodowane i na nich lakier prezentuje się całkiem nieźle. Trochę widać pociągnięcia pędzelka po malowaniu.

Fotki w cieniu pod różnym kątem




Foto w lampą błyskową


Ponieważ nie znoszę odgniotków na lakierze, wzięłam się na sposób i pociągnęłam pazurki warstwą matującego topa z Essence kupionego dosłownie wczoraj. Tak w ogóle to jest to chyba nowsza, ulepszona wersja poprzedniego lakieru matującego tej firmy, bo słyszałam, że tamta dość mocno smużyła, a tutaj tego nie zauważyłam, poza tym ma trochę inną buteleczkę - ale przetestuję, zrecenzuję niedługo :)


Jak Wam się podoba? Znacie lakiery z tej serii? Po poprzednim genialnym holosku, tym jestem trochę zawiedziona, ale pewnie jak zobaczę jeszcze inne kolory z tej serii to się skuszę ;)

10 komentarzy:

  1. kolor ładny, ale osobiście wolę nie-perły. pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. super! z s.h miałam tylko kiedyś odżywki

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam kiedyś identyczny z Constance Carroll, tylko, że było on dodatkiem do jakieś gazety.

    OdpowiedzUsuń
  4. mam ten lakier juz dosyc długo, spróbuj połozyc go na inny, ciemniejszy, daje fajny efekt;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękny! Nie miałam żadnego lakieru z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  6. nie podoba mi się, przypomina mi zwykłą perłę, a tego wykończenia nie lubię

    OdpowiedzUsuń
  7. Ile kosztuje ten lakier? Strasznie mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  8. jolkag78: Na pewno spróbuję :)

    milusanka: Nie pamiętam dokładnie, ale na Allegro znalazłam go za ok 5 zł

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie Wasze wpisy i ciepłe słowa. Chętnie przyjmę także konstruktywną krytykę ;)
Nie na wszystkie Wasze komentarze odpowiadam, ale wszystkie zawsze skrupulatnie czytam.
Jeśli macie pytania, uwagi - piszcie!